Skąd czerpać inspiracje?

bluzka — kopia

czyli o bluzce babci

Inspiracji potrzebują wszyscy – artyści, naukowcy, biznesmeni. Wystarczy wpisać w Google pytanie o źródła nowych pomysłów i pokażą nam się setki, jeśli nie tysiące stron pełne lepszych lub gorszych porad. Jednak sami intuicyjnie czujemy, że sprawa nie jest taka prosta, nawet język polski podpowiada – na pomysł się „wpada”, pomysły „przychodzą do głowy” , a więc jest to chyba proces trochę od nas niezależny – jeśli pomysł będzie chciał, to nas znajdzie i nam w głowie zaświta, a jeśli nie, to żadne rady nie pomogą.

Do mojej głowy wpadł pomysł na stworzenie marki ubrań dziecięcych w stylu retro, ale wpadł nie tak zupełnie sam z siebie – bardzo pomogła mu w tym wpadaniu bluzka, którą podarowała mi kiedyś moja… babcia.
Otóż dobrych kilka lat temu babcia robiła gruntowne porządki. W przepastnych szafach leżało mnóstwo zapomnianych ubrań, a między nimi śliczna bawełniana bluzka w biało-czerwoną kratkę vichy (Anglicy mówią na ten wzór gingham), z kołnierzykiem typu bebe. Uszyła ją na maszynie sama, zapewne w drugiej połowie lat 50, bo właśnie wtedy taki fason kołnierzyka był modny, a w kreacjach w kratkę vichy paradowała sama Brigitte Bardot. Później bluzeczka odeszła w zapomnienie i trafiła na dno szafy, ale wydobyta z niego po ponad 30 latach okazała się być przebojem. Idealnie pasowała do jeansów i prostych białych spodni. Nikomu z moich znajomych nie przyszło nigdy do głowy, że ubranie, które nosiłam liczyło sobie dobrze ponad 40 lat. Dzięki uniwersalnemu fasonowi, solidnemu wykonaniu i dobrej tkaninie (o dziwo, bo czasy PRL to nie był dobry okres dla mody) bluzeczka wyglądała jak nowa. Teraz już jej nie zakładam, bo chciałabym ją przekazać starszej córce – na pewno kiedyś się jej przyda. Znowu leży sobie spokojnie na dnie szafy, ale tym razem ktoś o niej cały czas pamięta, bo stała się inspiracją do stworzenia marki odzieżowej Czerwone Jabłuszko.

Ubrania od Czerwonego Jabłuszka mają być właśnie takie, jak moja bluzka od babci – solidnie uszyte, wykonane z materiałów dobrej jakości i o klasycznym fasonie. Dzięki ponadczasowemu wzornictwu nigdy nie będą passé – ani za pięć, ani za dziesięć, ani za trzydzieści lat. I tak właśnie znalazłam inspirację na dnie szafy.

024 — kopia

A jeśli ktoś chce sobie więcej poczytać o kratce vichy, polecam interesujący tekst pani Oli Nagel. http://www.olanagel.pl/blog/historia-kratka-vivhy-gingham-brigitt-bardot

1Comment
  • Admin
    Posted at 12:23h, 22 lutego Odpowiedz

    HEJ! żadnych błędów nie znaleziono!

Post A Comment